Ludzka Deprawacja

Biblia – otwarta księga Pisma Świętego z widocznym tekstem na stronach, symbol wiary chrześcijańskiej i autorytetu Słowa Bożego w tradycji protestanckiej.

Autor: Joel Beeke
Oryginalny tytuł: Human Depravity
Tekst źródłowy: https://www.chapellibrary.org/book/rdepfg/radical-depravity-pinkarthurw

Biblia mówi nam, że chociaż upadły człowiek jest zdolny do pewnych zewnętrznie dobrych czynów, nie może uczynić nic prawdziwie dobrego ani miłego w oczach Boga (Rzymian 8:8), chyba że zostanie odrodzony przez Ducha Świętego (Jana 3:1-8). Z Bożego punktu widzenia, który jest jedynym prawdziwym punktem widzenia, naturalny człowiek jest niezdolny do dobra w myśli, słowie czy czynie, a zatem nie może wnieść nic do swojego zbawienia. Znajduje się w całkowitym buncie przeciwko Bogu.

Gdy mówimy o całkowitej deprawacji, wyznajemy naszą zasługującą na piekło niegodziwość i zepsucie przed Bogiem z powodu naszych grzechów pierworodnych i uczynkowych. Nie możemy ani wymazać naszej winy, ani uczynić nic, by zasłużyć na zbawczą przychylność Boga. Aby pojąć pełne implikacje tej prawdy, musimy zrozumieć pięć rzeczy, które leżą u sedna tego, co Pismo przedstawia jako znaczenie całkowitej deprawacji.

Po pierwsze, całkowita deprawacja jest nierozerwalnie związana z nieprawością. Całkowita deprawacja jest nieuchronnym skutkiem naszego grzechu, a grzech jest nieuchronnym skutkiem naszej całkowitej deprawacji. Nie możesz zrozumieć, czym jest całkowita deprawacja, jeśli nie rozumiesz, czym jest grzech. Biblia mówi nam:

„Grzech jest przestępstwem prawa” (1 Jana 3:4).

Zatem grzech jest każdym niepowodzeniem w dostosowaniu się do prawa moralnego Boga w naszych działaniach, postawach lub naturze — albo przez czynienie lub bycie tym, czego nie powinniśmy czynić lub czym nie powinniśmy być (grzechy popełnienia), albo przez nieczynienie lub niebycie tym, co powinniśmy czynić lub czym powinniśmy być (grzechy zaniechania). Grzech jest niesprawiedliwością, a wszelka niesprawiedliwość jest anty-Boża. W istocie, grzech jest wszystkim, co stoi w opozycji do Boga. Grzech rzuca wyzwanie Bogu; narusza Jego charakter, Jego Prawo i Jego przymierze. Nie udaje mu się, jak to ujął Marcin Luter¹, „pozwolić Bogu być Bogiem”. Grzech dąży do zdetronizowania Boga i usiłuje posadzić kogoś lub coś innego na Jego prawowitym tronie.

Biblia używa różnych słów na określenie grzechu. Rozpatrywane indywidualnie oznaczają one: (1) chybienie celu, który Bóg ustanowił jako nasz cel — to znaczy nieżycie dla Jego chwały; (2) bycie niereligijnym i lekceważącym, co jest okazaniem braku sprawiedliwości; (3) przekroczenie granic Prawa Bożego — to znaczy naruszenie Jego ustalonych limitów; (4) angażowanie się w nieprawość — to znaczy zboczenie z właściwego kursu, okazanie braku prawości lub niedopełnienie tego, co On nakazał; (5) nieposłuszeństwo i bunt przeciwko Bogu poprzez naruszenie zaufania lub świadomy akt zdrady; (6) dopuszczenie się zboczenia przez wykrzywienie umysłu przeciwko Bogu; oraz (7) popełnienie obrzydliwości przeciwko Bogu przez wykonywanie czynów szczególnie nagannych² dla Boga.

Każde życie — włączając twoje i moje — chybiło celu i jest z natury lekceważące. Każde życie przekroczyło granice Bożych zakazów i angażuje się w nieprawość. Każde życie było nieposłuszne głosowi Boga, zbuntowało się przeciwko Niemu i jest skłonne do popełniania zboczeń i obrzydliwości. Księga Izajasza 53:6a mówi:

„Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas zboczył na własną drogę”​

a List do Rzymian 3:23 mówi, że:

„Wszyscy bowiem zgrzeszyli i są pozbawieni chwały Boga”.

Zatem całkowita deprawacja oznacza, że jesteśmy przestępcami prawa na każdym kroku. Z natury nigdy nie kochamy Boga ponad wszystko ani naszych bliźnich jak siebie samych. Jesteśmy w „nieprzyjaźni z Bogiem” (Rzymian 8:7), żyjąc w aktywnej, szaleńczej³ wrogości wobec Niego, i jesteśmy „znienawidzeni i nienawidzący jedni drugich” (Tytusa 3:3). Zawsze grzeszymy, gdyż nasze motywy nigdy nie są całkowicie czyste.

Po drugie, całkowita deprawacja jest przede wszystkim wewnętrzna — jest to wewnętrzność wynikająca z naszego głębokiego i tragicznego upadku w Adamie. Gdy myślimy o grzechu, mamy skłonność ograniczać się do zewnętrznych działań, takich jak morderstwo, kradzież, zabójstwo, okrucieństwo i wszystko inne, co jest zewnętrzne i obserwowalne w ludzkim zachowaniu. Ale Biblia jest znacznie bardziej rygorystyczna i radykalna. Patrzy nie tylko na to, co jest zewnętrzne, dotykalne i słyszalne; wchodzi w głębiny ludzkiego życia i mówi, że grzech i deprawacja istnieją również tam — w naszych myślach, naszych ambicjach, naszych decyzjach, naszych motywach i naszych aspiracjach.

Jezus powiedział, że to nie to, co człowiek je lub dotyka, go kala, ale to, co z niego wychodzi, to go kala i wpływa na wszystko, co myśli i czyni (Mateusza 15:17-20). Nie chodzi tyle o to, że ludzkie działania czy mowa chybiły celu; chodzi o to, że serce człowieka chybiło celu. Samo serce człowieka jest niewierzące, samolubne, chciwe, zmysłowe i zawsze pragnące wyprzeć samego Boga. Stąd samo pragnienie grzechu jest grzechem. Jan Kalwin ujął to w ten sposób: „Zgodnie z konstytucją naszej natury, prędzej można by wydobyć olej z kamienia, niż moglibyśmy wykonać dobry uczynek”⁴.

Dlaczego tak jest? Dlaczego wszyscy jesteśmy tak wewnętrznie zdeprawowani? Dlaczego niemożliwe jest, aby naturalny człowiek wytworzył jakąkolwiek sprawiedliwość? Aby odpowiedzieć na te pytania, musimy wrócić do Raju. Tam grzech Adama dotknął nas na dwa sposoby. Po pierwsze, wina jego grzechu została nam przypisana, więc jesteśmy winnymi grzesznikami przed Bogiem, jak Paweł mówi nam obrazowo w Liście do Rzymian 5:18a:

„Tak więc, jak przez przestępstwo jednego na wszystkich ludzi spadł wyrok potępienia”.

Po drugie, odziedziczyliśmy skażenie jego grzechem, więc jesteśmy zepsutymi grzesznikami przed Bogiem, poczętymi i urodzonymi w nieprawości, jak Dawid mówi nam obrazowo w Psalmie 51:5:

„Oto zostałem zrodzony w nieprawości i w grzechu poczęła mnie moja matka”.​

Zatem jesteśmy zdeprawowani w naszym wnętrzu przez nasz upadek w Adamie, zarówno w naszym stanie winy, jak i w naszej kondycji skażenia. Izajasz powiedział, że najlepsza z naszych sprawiedliwości — to znaczy najlepsze z naszego najlepszego — jest jak „plugawa szata” przed świętym Bogiem (Izajasza 64:6). Jesteśmy gorsi, niż możemy sobie wyobrazić. Jeremiasza 17:9 mówi:

„Serce jest zwodnicze ponad wszystko i bardzo przewrotne; któż je pozna?”.

Kalwin oświadcza, że nikt nie zna nawet 1 procenta swojego grzechu. A powszechne starożytne przysłowie mówi: „Gdyby błędy najlepszego człowieka były wypisane na jego czole, kazałoby mu to naciągnąć kapelusz na oczy”⁵.

Mamy dwa problemy w oczach Boga: mamy złe akta i mamy złe serce — a ten drugi problem jest zdecydowanie większy z tych dwóch. Kiedy rozumiemy naszą wewnętrzną deprawację w kategoriach biblijnych (przeczytaj Rzymian 3:9-20), widzimy, że ta kondycja — znana pod teologicznym terminem grzech pierworodny — jest znacznie większym ciężarem niż nasze grzechy uczynkowe, gdyż wszystkie nasze grzechy uczynkowe wypływają ze źródła naszego grzechu pierworodnego i naszego złego serca. Grzeszymy, ponieważ jesteśmy wewnętrznie zdeprawowani, a nie dlatego, że jesteśmy zewnętrznie pozbawieni czegoś. Dlatego Kalwin pisze: „Każdy grzech powinien przekonywać nas o ogólnej prawdzie zepsucia naszej natury”⁶.

Gdy Paweł ujrzał przebłysk głębi swojej deprawacji, wyznał, że jest „pierwszym” grzesznikiem wśród ludzkości (1 Tymoteusza 1:15). Kiedy John Bunyan zobaczył choć trochę swojej wewnętrznej deprawacji, powiedział, że zamieniłby się sercem z kimkolwiek w całej Anglii⁷. Luter dobrze podsumowuje nasz problem: „Grzech pierworodny jest w nas jak nasza broda. Jesteśmy ogoleni dzisiaj i wyglądamy czysto; jutro nasza broda odrasta znowu i nie przestaje rosnąć, dopóki pozostajemy na ziemi. W podobny sposób grzech pierworodny nie może być wykorzeniony⁸ z nas; odrasta w nas tak długo, jak żyjemy”⁹.

Po trzecie, całkowita deprawacja oznacza, że grzech jest tragicznie wszechogarniający, tzn. w przerażający sposób wpływa na każdą część nas. Coś jest straszliwie nie tak nie tylko z tym, kim jesteśmy wewnętrznie, ale z każdym aspektem naszego bytu. Żaden element naszej osobowości nie jest mniej dotknięty grzechem niż jakikolwiek inny. Nasze intelekty, nasze sumienia, nasze emocje, nasze ambicje i nasza wola, które są cytadelami naszych dusz, są z natury zniewolone przez grzech. Dlatego Jezus skarżył się:

„Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci… a nie chcieliście!” (Mateusza 23:37).

Całkowita deprawacja nie jest deprawacją absolutną… nie oznacza, że ludzie są zwierzętami lub diabłami, albo że są tak zdeprawowani, jak mogliby być lub będą. Ten świat nie jest piekłem. Całkowita deprawacja nie oznacza, że niewierzący jest całkowicie zły we wszystkim, co robi, ale raczej, że nic, co robi, nie jest nigdy całkowicie dobre. Człowiek nie upadł tak nisko, by stracić wszelką świadomość Boga czy sumienie; dzięki powszechnej dobroci Boga jest wciąż zdolny do okazywania uczuć rodzinnych, czynienia dobra obywatelskiego i wykonywania swoich obowiązków jako obywatel. Jest zdolny do wielkiego heroizmu, wielkiej odwagi fizycznej i wielkich aktów wyrzeczenia. Jednakże jest zepsutym grzesznikiem w każdym aspekcie swojej natury i jako taki jest całkowicie niezdolny do wykonania jakiegokolwiek duchowego dobra w oczach Boga.

Całkowita deprawacja oznacza, że kiedy Bóg bada ludzkie serce, uczucia, sumienie, wolę lub jakąkolwiek część ciała, znajduje każdą część uszkodzoną i zanieczyszczoną przez grzech. Poza zbawczą łaską, każda część jest wyobcowana od Boga i aktywnie dąży do grzechu. Jeśli Duch nauczy nas tego doświadczalnie, zrozumiemy wyznanie Jonathana Edwardsa: „Gdy zaglądam do swego serca i przyglądam się mojej niegodziwości, wygląda ona jak otchłań, nieskończenie głębsza niż piekło”¹⁰. Jak pisze D. Martyn Lloyd-Jones: „Gdy człowiek prawdziwie widzi siebie, wie, że nikt nie może powiedzieć o nim nic, co byłoby zbyt złe”¹¹.

Po czwarte, całkowita deprawacja oznacza niezdolność. Oznacza to, że z natury jesteśmy aktywnymi „grzecho-holikami”. Nie ma myśli, słowa, czynu ani obszaru ludzkiego życia, który nie byłby dotknięty grzechem. List do Rzymian 6:16 mówi, że z natury jesteśmy niewolnikami grzechu:

„Czyż nie wiecie, że komu oddajecie siebie jako sługi w posłuszeństwo, stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni – czy to grzechu ku śmierci, czy to posłuszeństwa ku sprawiedliwości?”.​

Rozważcie to dosłownie przez chwilę. Niewolnik był własnością swojego pana. Niewolnik nie miał własnego czasu, własności ani bogactwa. Nie miał ani jednej chwili, o której mógłby powiedzieć: „Ta chwila jest moja; mój pan nie ma praw do tej chwili”. Zawsze był własnością swojego pana; każdy jego ruch, każdy jego talent, każda jego posiadłość należała całkowicie do jego pana. Tak więc, mówi Paweł, byliście z natury niewolnikami grzechu (Rzymian 6:16). Grzech był waszym panem. Grzech panoszył się nad wami. Grzech sprawował kontrolę. A jednak grzech przez cały czas sprawiał wrażenie, że jesteście wolni i panujecie nad własnym losem.

Całkowita deprawacja pociąga więc za sobą moralną niezdolność. Sami w sobie nie jesteśmy w stanie zrobić nic w sprawie naszej kondycji. Jesteśmy z natury duchowo impotentni, niezdolni i niechętni, by zbawić samych siebie. Nie potrafimy docenić wiary chrześcijańskiej i jesteśmy bezsilni, by pracować nad swoim nawróceniem. „Nie możemy czynić nic prócz grzechu”, mówi Kalwin, „dopóki On [Duch Święty] nie uformuje w nas nowej woli”¹². Bez względu na to, jak bardzo naturalny człowiek jest ponaglany przez prawo lub ewangelię, by uwierzyć w Chrystusa i odwrócić się od grzechu, „nie jest w stanie o własnych siłach nawrócić się ani przygotować się do tego” (Konfesja Westminsterska, 9.3). Charles Hodge ujmuje to przejmująco: „Odrzucenie ewangelii jest tak samo jasnym dowodem moralnej deprawacji, jak niezdolność do zobaczenia światła słońca w południe jest dowodem ślepoty”¹³. Naturalny człowiek może chcieć uwolnić się od jakiegoś grzechu i od konsekwencji grzechu; może nawet włożyć w tym kierunku pewien wysiłek. Ale jest zbyt wielkim jego niewolnikiem. On nie po prostu „gubi się” czy „umiera”, on jest zgubiony i jest martwy w upadkach i grzechach (Efezjan 2:1).

Każda osoba na świecie jest z natury niewolnikiem grzechu. Świat z natury jest trzymany w uścisku grzechu. Cóż za wstrząs dla naszego samozadowolenia — że wszystko w nas z natury należy do grzechu. Nasze milczenie należy do grzechu, nasze zaniechania należą do grzechu, nasze talenty należą do grzechu, nasze działania należą do grzechu. Każdy aspekt naszej osobowości należy do grzechu; on nas posiada i dominuje nad nami. Jesteśmy jego sługami.

Całkowita deprawacja jest w nas aktywna. To nie jest po prostu brak sprawiedliwości, ale obecność zepsucia. Nasza deprawacja jest niezwykle kreatywna i pomysłowa, ciągle wymyślająca nowe sposoby naruszania woli Boga. Jest rosnącym w nas rakiem — szerzącym się, produktywnym, energicznym i samopowielającym się¹⁴ bytem. Jest ogniem wymykającym się spod kontroli — żywą, dziką, potężną siłą. W horrorach Holokaustu, potworności współczesnego terroryzmu i przerażających nagłówkach naszych codziennych gazet ukazuje się nam, do czego zdolna jest nasza zepsuta, aktywna natura ludzka, przy sprzyjających warunkach, jeśli Bóg pozostawi nas samym sobie.

Mój drogi niezbawiony przyjacielu, jesteś „grzecho-holikiem”. Jesteś niewolnikiem w tej właśnie godzinie, niewolnikiem w swoim łóżku dzisiejszej nocy — nawet gdy się modlisz. I będziesz niewolnikiem, dopóki wszechmogąca moc Boga nie wskrzesi cię z duchowej śmierci, nie otworzy twoich ślepych oczu, nie odetka twoich głuchych uszu i nie zerwie łańcuchów deprawacji, które cię oplatają. A nawet wtedy, aż do ostatniego tchnienia, będziesz walczył ze swoim uzależnieniem od grzechu, gdyż pozostajemy trzeźwiejącymi grzecho-holikami aż do końca (Rzymian 7:24).

Wreszcie, całkowita deprawacja jest surowym przypomnieniem ostatecznego skutku grzechu: zapłatą za grzech jest śmierć (Rzymian 6:23). Jeśli służysz grzechowi, otrzymasz zapłatę grzechu. To jest moralny wszechświat. W Bogu żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. Każdy oddech naszego życia jest w Jego rękach. Posiej ziarno grzechu, a zbierzesz żniwo sądu. Siej wiatr niewiary, a zbierzesz wichurę zniszczenia.

„Postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd” (Hebrajczyków 9:27).

Sąd jest zawsze nieuchronny¹⁵. Jest moment, kiedy Bóg przesyła rachunek, a my musimy zdać sprawę… Fakt fizycznej śmierci jest całkowicie nieunikniony. Ty i ja mamy jednostronne¹⁶ spotkanie ze śmiercią w Bożym wiecznym rejestrze. Jedyną absolutną pewnością dotyczącą każdego z nas jest rozerwanie naszych ciał i dusz. Ale poza tym jest śmierć duchowa — oddzielenie naszej duszy od Boga, tak że tracimy obraz Boga i wspólnotę z Nim, i trwamy pod Jego przekleństwem. Ponad wszystko jest śmierć wieczna — oddzielenie duszy i ciała od Boga na zawsze, bez żadnej ulgi¹⁷ płynącej z łaski powszechnej. Śmierć wieczna to piekło — ponura, budząca grozę rzeczywistość, którą Księga Objawienia nazywa „jeziorem, które płonie ogniem i siarką… drugą śmiercią” (21:8). Piekło jest ściekiem wszechświata. Jest tą przerażającą kosmiczną spalarnią, w której pewnego dnia Bóg Wszechmogący zgromadzi odpadki świata, tym miejscem, które jest wiecznie pod Jego nierozcieńczonym gniewem, gdzie robak pamięci nie umiera, gdzie jest fałszywy prorok, gdzie są Smok i Bestia (zobacz Objawienie 12-13) i gdzie znajdzie się każdy, kto nie rozprawi się ze swoim grzechem. Piekło jest logiką stojącą za grzechem. Jest boską odpowiedzią na uporczywą niepokutę i ostateczne nieposłuszeństwo. Skażenie jest zwiastunem potępienia. A piekło jest tym, co Bóg ostatecznie myśli o niepokutującym grzechu i całkowitej deprawacji.

____________________________________________

[Pismo Święte] naucza o grzeszności grzechu i deprawacji. Ale ogłasza, że grzech i deprawacja są anomaliami¹⁸. W ostatecznym rozrachunku są poza wszelkim rozsądkiem. Nie można ich przedstawić jako zbyt ohydnych i podłych. Reprezentują szczyt duchowej głupoty i obłędu. Ogrom naszego grzechu i deprawacji ukazuje ogrom naszej potrzeby Bożego ewangelicznego sposobu zbawienia.

Living for God’s Glory (Lake Mary, FL: Reformation Trust Publishing, 2008), 51-58; użyte za pozwoleniem.

Joel R. Beeke: amerykański autor, teolog i pastor; prezydent Puritan Reformed Theological Seminary, gdzie jest profesorem teologii systematycznej i homiletyki.

Czym więc jest serce w języku Pisma? Serce w języku biblijnej psychologii oznacza „centrum życia osobistego i moralnego”. W użyciu biblijnym obejmuje ono to, co intelektualne, jak również wszystkie inne poruszenia duszy. Bez wątpienia jednak, choć uważane za dom każdego zjawiska wewnętrznego — umysłowego, emocjonalnego, moralnego — oznacza ono bardziej szczegółowo to, co stanowi charakter. Jest tym, co determinuje cały byt moralny: „Z niego bowiem tryska życie” (Przysłów 4:23). Wyraźnie zatem, gdy mówi się o sercu jako o siedlisku grzechu, wskazuje to na radykalną naturę ludzkiego zepsucia. Nie polega ona na słowach, czynach, pozorach. One jedynie to pokazują, gdyż panuje ono wewnątrz. Skażone zostały korzenie życia, formacyjne źródła charakteru. Tak tłumaczy się jego wpływ na wszystkie siły i władze, jego oślepiający efekt na samoświadomość. Grzech, z którego Bóg powstał, by nas odkupić, zasiada tam, gdzie powinien mieszkać tylko Bóg — u źródła naszego bytu moralnego i duchowego. Umysł i serce, w znaczeniu w jakim te terminy są używane w Biblii generalnie, nigdy nie implikują rozróżnienia między naturą intelektualną a emocjonalną, które oznaczamy nimi w języku potocznym. Doktryna Pisma o zepsuciu, zgodnie z jej własną prostą psychologią, brzmi zatem tak: serce, tzn. źródło bytu człowieka, jest zepsute. Dlatego wszystkie jego działania, lub, jak byśmy powiedzieli, cała dusza we wszystkich jej siłach i władzach, jest wypaczona. — John Laidlaw

Serce w Piśmie jest używane różnie, czasem w odniesieniu do umysłu i zrozumienia, czasem do woli, czasem do uczuć, czasem do sumienia, czasem do całej duszy. Generalnie oznacza całą duszę człowieka i wszystkie jej władze, nie absolutnie, ale jako że wszystkie one są jedną zasadą operacji moralnych, jako że wszystkie one współdziałają w naszym czynieniu dobra lub zła… I w tym sensie mówimy, że siedliskiem i podmiotem tego prawa grzechu jest serce człowieka.
— John Owen

¹⁸ anomalie – odstępstwa od ogólnej reguły; nieprawidłowości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *