Autorytet Apostolski

Benjamin B. Warfield (1851–1921) – amerykański teolog prezbiteriański i profesor Princeton Theological Seminary, znany z obrony autorytetu Pisma oraz prac o inspiracji biblijnej; przedstawiony jako protestancki uczony przełomu XIX i XX wieku.

Autor: Benjamin B. Warfield
Oryginalny tytuł: Apostolic Authority
Tekst źródłowy: https://www.chapellibrary.org/book/authfg

Chrześcijaństwo jest często nazywane religią księgi. Bardziej precyzyjne byłoby stwierdzenie, że jest to religia, która posiada księgę. Jej fundamenty położone są na apostołach i prorokach, na których jej warstwy wznoszone są w uświęconym życiu ludzi; ale sam Jezus Chrystus jest jej głównym kamieniem węgielnym. On jest jej jedyną podstawą; On – jej jedyną Głową; i On sam posiada władzę w swoim Kościele. Jednakże postanowił On założyć swój Kościół nie bezpośrednio własnymi rękami, przemawiając słowem Bożym, na przykład gromem z nieba, lecz za pośrednictwem grona apostołów, wybranych i wyszkolonych przez Niego samego, obdarzonych darami i łaskami Ducha Świętego i wysłanych na świat jako Jego upoważnieni przedstawiciele. Mieli oni głosić ewangelię, którą On włożył w ich usta, a która jest Jego autorytatywnym Słowem nie mniej przez to, że to przez nich On je wypowiada.

Ponieważ apostołowie byli przedstawicielami Chrystusa, to, co czynili, mówili i pisali jako tacy, dociera do nas z boskim autorytetem. Autorytet Pisma Świętego opiera się zatem na prostym fakcie, że autorytatywni przedstawiciele Boga, zakładając Kościół, przekazali mu Pisma jako miarodajne. Cały autorytet apostołów stoi za Pismem Świętym, a cały autorytet Chrystusa stoi za apostołami. Pismo Święte jest po prostu kodeksem prawa, który prawodawcy Kościoła mu nadali.

Jeśli więc apostołowie zostali wyznaczeni przez Chrystusa, aby działać w Jego imieniu i z Jego upoważnienia przy zakładaniu Kościoła (a w to nikt nie może wątpić); i jeśli apostołowie przekazali Pisma Kościołowi w wykonaniu tego zlecenia (a to również nie budzi wątpliwości), wówczas cała kwestia autorytetu Pisma Świętego jest rozstrzygnięta. Należy zauważyć, że ich autorytet nie opiera się dokładnie na apostolskim autorstwie. Nie chodzi o to, że apostołowie napisali te księgi (chociaż większość ksiąg Nowego Testamentu została napisana przez apostołów), ale o to, że narzucili je Kościołowi jako autorytatywne wykładnie jego bosko ustanowionej wiary i praktyki.

Tym bardziej autorytet Pisma Świętego nie opiera się na autorytecie Kościoła. Kościół może dawać świadectwo temu, co otrzymał od apostołów jako prawo, ale nie jest to nadawanie autorytetu temu prawu, lecz pokorne uznanie autorytetu, który prawowicie do niego należy, niezależnie od tego, czy Kościół go uznaje, czy nie. Łamigłówka, w którą wpadają tutaj niektórzy ludzie, przypomina mylenie relatywnego „autorytetu” drogowskazu i drogi; drogowskaz może wskazać nam właściwą drogę, ale nie nadaje jej słuszności. Nie „zdeterminował” drogi – to droga „zdeterminowała” drogowskaz; i jeśli droga sama z siebie nie prowadzi do celu, drogowskaz nie ma mocy, by określić jej kierunek. Tak więc Kościół nie „determinuje” Pisma Świętego, lecz Pismo Kościół. Nie pomaga też twierdzenie w opozycji, że Kościół istniał przed Pismem Świętym i dlatego nie może od niego zależeć. Kwestią jest to, czy Pismo Święte jest produktem Kościoła, czy raczej władzy, która założyła Kościół. Kościół z pewnością nie istniał przed władzą, którą Chrystus dał apostołom, aby go założyli, na mocy której narzucili mu Pismo Święte jako prawo.

Apostolskość determinuje zatem autorytet Pisma Świętego; każda księga lub zbiór ksiąg, które zostały przekazane Kościołowi przez apostołów jako prawo, muszą zawsze pozostawać w Kościele boskim autorytetem. To, że apostołowie przekazali w ten sposób Kościołowi cały Stary Testament, który sami otrzymali od swoich ojców jako spisane Słowo Boże, nie ulega wątpliwości i nie jest kwestionowane. To, że stopniowo dodawali do tego zbioru starego prawa dodatkowy zbiór nowego prawa, jest równie oczywiste. Częściowo wynika to bezpośrednio z ich własnego zachowanego świadectwa. Tak więc Piotr stawia listy Pawła obok Pism Starego Testamentu jako równe im prawo dla chrześcijan:

„A cierpliwość naszego Pana uważajcie za zbawienie, jak i nasz umiłowany brat Paweł według danej mu mądrości pisał do was; Jak też mówi o tym we wszystkich listach. Są w nich pewne rzeczy trudne do zrozumienia, które niedouczeni i niestabilni przekręcają, podobnie jak inne Pisma, na własną zgubę.” (2 Piotra 3:15-16)

A Paweł stawia Ewangelię Łukasza obok Księgi Powtórzonego Prawa:

„Mówi bowiem Pismo: Nie zawiążesz pyska wołowi młócącemu, oraz: Godny jest robotnik swojej zapłaty.” (1 Tymoteusza 5:18)

Tak też wszyscy piszą z autorytetem (1 Kor 14:37; 2 Kor 10:8; 2 Tes 2:15; 3:6-14) – z autorytetem, który przewyższa autorytet aniołów (Gal 1:7-8), a którego natychmiastowe uznanie jest sprawdzianem posiadania Ducha Świętego (1 Kor 14:37; 2 Tes 3:6-14). Częściowo pozostaje to do ustalenia pośrednio ze świadectwa wczesnego Kościoła; nie jest bowiem daleką drogą od niewątpliwego, powszechnego przyjęcia księgi jako autorytatywnej przez Kościół wieku apostolskiego, do apostolskiego daru tej księgi jako autorytatywnej dla tego Kościoła. W ten czy inny sposób łatwo wykazać, że wszystkie księgi, które obecnie stanowią naszą Biblię i które chrześcijanie od tamtego dnia do dziś lojalnie traktowali jako swoją bosko przepisaną księgę prawa, nie mniej i nie więcej, zostały w ten sposób narzucone Kościołowi jako jego bosko autorytatywna reguła wiary i praktyki.

Rozumie się samo przez się, że apostołowie nie otrzymali tej najwyższej władzy jako prawodawcy dla Kościoła bez przygotowania do ich wysokich funkcji, bez wcześniejszego pouczenia w umyśle Chrystusa, bez zabezpieczeń rzuconych wokół nich w trakcie wykonywania ich zadania, bez towarzyszącego przewodnictwa Ducha Świętego. I nic nie jest bardziej zauważalne w pismach, które przekazali Kościołowi, niż twierdzenie, które wszechobecnie stawiają: przekazując je, działają jedynie jako przedstawiciele Chrystusa; a ci, którzy je napisali, pisali w Duchu Chrystusa. To, co Paweł pisze, przedstawia jako „nakazy Pana”:

„Jeśli ktoś uważa się za proroka albo duchownego, niech uzna, że to, co wam piszę, jest nakazem Pana.” (1 Kor 14:37)

Które to nakazy przekazuje w imieniu Pana (2 Tes 3:6); a ewangelia, którą głosił Piotr, była głoszona w Duchu Świętym (1 Piotra 1:12). Każde Pismo Starego Testamentu jest natchnione przez Boga (2 Tym 3:16), a Nowy Testament jest równym Pismem ze Starym (1 Tym 5:18); wszelkie proroctwo Pisma pochodziło od ludzi, którzy mówili od Boga, będąc poruszani przez Ducha Świętego (2 Piotra 1:20); a listy Pawła różnią się od tych starszych pism tylko tym, że są „innymi” – to znaczy nowszymi Pismami tego samego rodzaju (2 Piotra 3:16).

Kiedy weźmiemy pod uwagę obietnice nadprzyrodzonego przewodnictwa, które Chrystus złożył swoim apostołom (Mat 10:19-20; Mar 8:11; Łuk 21:14; Jan 14 i 16), w połączeniu z ich roszczeniem do przemawiania z boskim autorytetem nawet podczas pisania (1 Kor 14:37; 2 Tes 3:6) oraz ich łączeniem ich pism z Pismami Starego Testamentu jako równymi im boskością, nie możemy nie dostrzec, że apostołowie twierdzą, iż w ich pracy nadawania prawa Kościołowi Bożemu towarzyszy przeważająca, nadzorująca łaska Ducha Świętego. To jest to, co nazywamy natchnieniem.

Nie odrzuca ono ludzkiego autorstwa ksiąg. Ale stawia również boskie autorstwo za ludzkim. Przypisuje autorom taką towarzyszącą im intencję Ducha w procesie pisania, że słowa, które zapisują, stają się również słowami Boga; a powstałe pismo staje się nie tylko wyrazem woli Pawła, Jana czy Piotra dla kościołów, ale wyrazem woli Boga. Przyjmując te księgi od apostołów jako prawo, Kościół zawsze przyjmował je nie tylko jako księgi dane przez Bożych przedstawicieli, ale jako księgi tak dane przez Boga za pośrednictwem tych przedstawicieli, że każde ich słowo jest Słowem Bożym.

Zauważmy, że dowód autorytetu Pisma Świętego nie opiera się na uprzednim dowodzie jego natchnienia. Nawet nienatchnione prawo jest prawem. Ale kiedy natchnienie zostanie już wykazane jako fakt, potężnie wzmacnia ono ich autorytet. Bóg mówi do nas teraz, w Piśmie Świętym, nie tylko pośrednio przez swoich przedstawicieli, ale bezpośrednio przez samo Pismo Święte jako Jego natchnione Słowo. Pismo Święte staje się w ten sposób krystalizacją autorytatywnej woli Boga. Nie powiemy, że chrześcijaństwo nie mogłoby zostać założone, rozpropagowane i zachowane bez natchnionych pism lub nawet bez jakiegokolwiek spisanego ucieleśnienia autorytatywnego nauczania apostolskiego. Wszędzie tam, gdzie Chrystus jest znany za pomocą jakichkolwiek środków, tam jest chrześcijaństwo, a ludzie mogą słuchać, wierzyć i być zbawieni. Ale Bóg sprawił, że Jego łaska obfituje dla nas w tym, że nie tylko ogłosił odkupienie przez Chrystusa na świecie, ale dał temu zwiastowaniu autorytatywny wyraz poprzez apostołów; utrwalił je z nieomylną wiarygodnością w swoim natchnionym Słowie. W ten sposób w każdym wieku Bóg przemawia bezpośrednio do każdego chrześcijańskiego serca i daje nam obfite bezpieczeństwo dla naszych stóp i boską pewność dla naszych dusz. I tak, zamiast zwykłego zapisu objawienia danego w przeszłości, mamy wiecznie żywe Słowo Boże; zamiast zwykłej tradycji, jakkolwiek strzeżonej, mamy to, co wszyscy nauczyliśmy się nazywać w wyjątkowym sensie „Pismem Świętym”.

Opracowano na podstawie krótkiego eseju opublikowanego w „Westminster Teacher”, wrzesień 1889.

Benjamin Breckinridge Warfield (1851-1921): Prezbiteriański profesor teologii w Seminarium w Princeton; urodzony w pobliżu Lexington, KY, USA.


Dodatkowe myśli o autorytecie (Arthur W. Pink):

Sami apostołowie odeszli do swojej wiecznej nagrody, ale mamy ich autorytatywne pisma. W tych pismach wciąż słyszymy apostołów przemawiających z mocą, która została im powierzona na wyłączność. Żaden człowiek dzisiaj nie posiada autorytetu, powiedzmy, apostoła Pawła. Tylko ktoś taki mógł napisać do kościoła Bożego w Koryncie i powiedzieć: „Czego chcecie? Mam do was przyjść z rózgą [berłem władzy] czy z miłością i w duchu łagodności?” (1 Kor 4:21). Boski autorytet nadany Pawłowi (i oczywiście to samo dotyczy wszystkich innych apostołów) skończył się wraz z jego śmiercią… Pisma dane przez natchnienie za pośrednictwem [apostołów] posiadają trwały autorytet.

„Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale mówili je święci boży ludzie natchnieni Duchem Świętym.” (2 Piotra 1:21)

Słowa Nowego Testamentu posiadają dla Kościoła Bożego dzisiaj cały autorytet odległych czasów apostolskich.

Jezus dziwił się pokorze rzymskiego setnika, który powiedział: „Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy, mam pod sobą żołnierzy i mówię jednemu: Idź, a idzie; a drugiemu: Chodź, a przychodzi; a memu słudze: Zrób to, a robi” (Łk 7:8). Chociaż posiadał władzę rozkazywania innym, sam podlegał wyższej władzy. Czytając Nowy Testament, musimy zawsze pamiętać, że chociaż apostołowie z autorytetem nakazywali, polecali, ustanawiali i wyrażali wolę, podlegali najwyższej władzy Chrystusa. Tak jak władza rzymskiego setnika, oficera nad stoma ludźmi, była jedynie wyrazem władzy jego generała, tak też boski autorytet wyrażony w pismach tych świętych ludzi jest jedynie przekazaniem przez nich absolutnej władzy zmartwychwstałego Chrystusa i Pana, najwyższej władzy, której należy być posłusznym.


David Martyn Lloyd-Jones:

Paweł mówi, że chrześcijanie są „zbudowani na fundamencie apostołów i proroków” (Efezjan 2:20). Teraz wy i ja jesteśmy zbudowani na tym fundamencie. Nie uważamy za autorytatywne niczego, co zostało powiedziane po ustaleniu kanonu Nowego Testamentu. Oto nasz fundament i nie przyjmujemy żadnego nauczania żadnego kościoła ani żadnej tradycji jako natchnionej przez Boga. To jest podstawa, a Kościół ma być zbudowany na tym nauczaniu ze względu na jego unikalny autorytet.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *